20.12.2012
Dziś wieczorem, leżąc w łóżku, otworzyłam pamiętnik na pierwszej stronie:
"Dla Wioletty, dziewczynki, która rozwiąże wielką zagadkę"- pisało.
Zdziwiło mnie, że dawny właściciel tego pamiętnika znał moje imię. I o co chodzi z tą "wielką zagadką"? Przekręciłam kartkę. Miło zaszeleściła. Zaczęłam szybko przesuwać wzrok po kolejnych słowach, gdy nagle przystanęłam. Zatrzymałam się na pewnym kawałku kartki, przyklejonym w rogu strony. Rozwinęłam go, a potem zauważyłam na nim dziwny szyfr:
"XVSANXX"
Co to oznacza? Czyżby to była wiadomość od właściciela?
Potem znów wróciłam do wpisu:
"20.12.1992
Droga Wioletto!
Zapewne dziwi Cię skąd znam twoje imię. To wytłumaczę Ci później. Zostałaś wybrana, by rozwiązać wielką zagadkę. W kolejnych wpisach, dowiesz się, o co konkretnie mi chodzi. Co pewien czas, w tym pamiętniku, będą napisane poszczególne zadania, które pomogą Ci rozwiązać tajemnicę. Pewnie zauważyłaś kod na dole kartki. Rozszyfrujesz go niebawem, ale musisz pamiętać, że musisz czytać wpisy tak, jak nakazali Ci rodzice. Tą wiadomością (chodzi tu o CAŁĄ zagadkę, o wszystko, czego dowiesz się z mego dziennika) możesz podzielić się z zaufanymi osobami, np. z twoimi przyjaciółkami. Musisz mieć pewność, że sekret ten nie opuści grona zaufanych osób.
Gdy przeczytałam wszystko, usnęłam. Śniło mi się, że jakaś kobieta, w białej sukni, chce mi przekazać ważną wiadomość. Nie zapamiętałam wszystkich wypowiedzianych przez nią słów, ale pamiętam urywki z tej rozmowy:
"Wioletto... Jestem z ciebie dumna, bo wzięłaś na siebie cały ciężar tej zagadki. Pamiętaj, że nie może się ona dostać do rąk nieodpowiedniej osoby. Uważaj na pamiętnik! Spójrz na ostatnią stronę pamiętnika..."
Opowiadała mi też o właścicielu tego pamiętnika, że była to kobieta... Coś jeszcze o niej mówiła, ale nie pamiętam co... Otworzyłam pamiętnik na ostatniej stronie.
Ciąg dalszy nastąpi...
Gdy przeczytałam wszystko, usnęłam. Śniło mi się, że jakaś kobieta, w białej sukni, chce mi przekazać ważną wiadomość. Nie zapamiętałam wszystkich wypowiedzianych przez nią słów, ale pamiętam urywki z tej rozmowy:
"Wioletto... Jestem z ciebie dumna, bo wzięłaś na siebie cały ciężar tej zagadki. Pamiętaj, że nie może się ona dostać do rąk nieodpowiedniej osoby. Uważaj na pamiętnik! Spójrz na ostatnią stronę pamiętnika..."
Opowiadała mi też o właścicielu tego pamiętnika, że była to kobieta... Coś jeszcze o niej mówiła, ale nie pamiętam co... Otworzyłam pamiętnik na ostatniej stronie.
Ciąg dalszy nastąpi...